Najlepsze samohamowne urządzenie na rynku

U nas w rodzinie praca na budowie była czymś naturalnym. Tata pracował wiele lat w ten sposób, a teraz ja i moi dwaj bracia zyskiwaliśmy doświadczenie w tej kwestii. Długo na obcy rachunek jednak nie robiliśmy. Tata założył w końcu swoją firmę budowlaną. Od razu nas przyjął do siebie, jak i kilku innych pracowników, których umiejętności znał i im ufał.

Wykorzystanie urządzeń samohamownych na wysokościach

urządzenia samohamowneGdy firma powstała, to bardzo powoli wchodziliśmy na rynek. Tata nie chciał niczego na siłę przyspieszać. Zależało mu, żeby zakupić odpowiedni sprzęt, zanim będziemy się zabierać za bardziej wymagające projekty. W takiej sytuacji początkowo braliśmy się za drobne naprawy, czy budowy. Tata planował jednak rozwijać się w kierunku także napraw wysokościowych. Mieliśmy już zapas drabin i odpowiednich rusztowań na własność, ale pozostawała jeszcze kwestia bezpieczeństwa, a tę sprawę tata traktował priorytetowo – dlatego też do tej pory unikaliśmy zleceń tego wymagających. W końcu jednak tata zakupił urządzenia samohamowne, które w doskonały sposób zabezpieczają pracownika działającego na wysokościach i automatycznie dbają o to, by nie zrobił sobie krzywdy przy jakimś potknięciu. Wybrał najlepsze modele, jakie udało mu się znaleźć na rynku i zaopatrzył w nie każdego z nas, nawet pomimo tego, że przecież wszyscy jednocześnie byśmy nie pracowali na wysokościach. To miało być jednak zabezpieczenie, na wszelki wypadek.

Wcześniej w innych firmach zdarzało się, że na wysokościach pracowaliśmy bez takich fachowych zabezpieczeń, co było nieodpowiedzialne i po prostu głupie. Tata do takich sytuacji nie ma zamiaru dopuszczać. Dzięki temu atmosfera wśród pracowników jest świetna, bo wiemy, że możemy polegać na naszym skrupulatnym szefie.